bo miłość jak ogień rozpala nasze serca i płonie tak co dzień by zgasnąć nagle nie w czas
Dojazd
do domu Piotra zajął nam więcej czasu niż zwykle . Przyczyną naszego
nieplanowanego opóźnienia był ogromny korek w którym staliśmy chyba z
dwie godziny, przez co z każdą zmarnowaną na drodze chwilą stawałam się
coraz bardziej zdenerwowana.
- Boże już myślałam że nigdy się s tego korka nie wyrwiemy. Przewróciłam tylko oczami odwracając się w stronę szyby.
- No i co tam widzisz moja mała złośnico. Zaśmiał się kładąc swoją rękę na moim kolanie.
- Ty się lepiej patrz na drogę. Zepchnęłam jego rękę z mojego uda po czym znowu zapatrzyłam się w okno.
- Dobra dobra już patrze, nie denerwuj się tak. Zaśmiał się na co ja tylko znowu przewróciłam oczami włączając radio. Trafiłam akurat na jedną z moich ulubionych piosenek mianowicie Cleo N-O-C zaczęłam nucić pod nosem nie zwracając uwagi na mojego denerwującego towarzysza, on jednak nie dał za wygraną. Zdenerwował mnie jeszcze bardziej zaczynając śpiewać razem z Cleo. nie mogłam wytrzymać nie dość że przez ojca podskoczyło mi ciśnienie to jeszcze on chce mnie dzisiaj zdenerwować.
- Zatrzymaj się. Powiedziałam ostro przerywając jego serenady.
- Co? ale po co ?. Spojrzał na mnie posyłając zdziwione spojrzenie.
- Po prostu się zatrzymaj czy to aż takie trudne ?!!?. Wykonał moje polecenie zjechał na pobocze po czym zatrzymał samochód. Odpięłam pas po czym wysiadłam z pojazdu.
- Ale co ty robisz ??. Chciał odpiąć pas i także opuścić auto jednak zatrzymałam go.
- Możesz jechać dalej. Zamknęłam drzwi odeszłam kawałek od samochodu wyciągając z bagażnika swoją walizkę a z torby telefon wybrałam numer siostry.
- Ej czekaj, ja tu czegoś nie rozumiem. Staną przede mną drapiąc się po głowie.
- A czego ? przecież to proste denerwujesz mnie wiec dzwonie po Hadar. Jadę do niej bo ciebie mam na dzisiaj serdecznie dość. Powiedziałam dosadnie przykładając tel. do ucha., jeden sygnał, drugi, trzeci.
- Hej siostra co jest.....
Na dzisiaj takie krótkie bo nie mam głowy do pisania można powiedzieć że to taki
mały wstęp do trudnościach i dłuższej nie obecności na blogu. Jutro dodam coś nowego oczywiście pod warunkiem że będziecie komentować. Umówmy się że jak będzie co najmniej pięć komentarzy to będzie next jutro rano..
Nie jest złe kiedy next
OdpowiedzUsuńSuper
OdpowiedzUsuń